Z pamiętnika młodej sprzątaczki – cz 2

grudzień 22, 2009 11:30 przed południem

No tak, patrzę teraz na datę ostatniego wpisu i oczom nie wierzę, minęły już całe wieki, odkąd umieściłam ostatnią notatkę. A dużo się zmieniło w moim życiu. Jak już wcześniej wypominałam pracuje teraz w firmie, która zajmuje się sprzątaniem biur. Zajęcie nie jest złe. Jestem już mistrzynią w odkurzaniu, mycie okien też mi idzie już całkiem nieźle, mimo że mam lęk wysokości, to staram się walczyć, ze swoimi słabościami. Tak więc podsumowując sprzątanie samo w sobie jest zajęciem nawet sympatycznym. Gorzej jeżeli chodzi o atmosferę w pracy. Maskara jakaś. Koleżanki z pracy to jakieś takie wymalowane małpy. Znaczy, żeby nie było ja makijażu również nie unikam. Niebieska powieka musi być, do tego cukierkowo- różowa szminka no i podkład oczywiście. Fluid to jednak podstawa. No dobrze ja też przychodzę do pracy zawsze umalowana, ale to jest nic w porównaniu do na przykład Pani Stasi. Pani Stasia jest po pięćdziesiątce, i chyba nie chce się pogodzić ze swoim wiekiem. Na dodatek czas nie obszedł się z jej twarzą, zbyt łaskawie. Niedostatki urody próbuje maskować zbyt grubą warstwą makijażu. Dodatkowo mam wrażenie, że szanowana Pani Stanisława ma problemy ze wzrokiem. Dlaczego tak myślę? Chyba sugeruje to kreska narysowana na środku czoła, która ma imitować brew. Sęk w tym, że jej naturalna brew jest niżej na odległość około czterech palców. Znaczy mówiąc jaśniej na środku czoła wyżej niż normalna brew ma narysowaną taką okropna czarną kreskę, która niby ma imitować jej naturalna brew. O innych elegantkach nawet nie wspomnę. Dla mnie największym problemem było pozbycie się moich ukochanych tipsów. Takie były śliczne kupione za siedem złoty na pobliskim bazarku. Uwielbiałam na nie patrzeć, były takie idealne. Ale jednak robiłam zbyt dużo malwersację na rękawiczkach, ponieważ moje ukochane tipsy ciągle niszczyły kolejną parę, robiąc w nich dziury. No i teraz leżą na szafeczce w pokoju i czekają na szczególe okazje. Różowy lakier do paznokci oczywiście też tam stoi, zarz obok miesięcznego karnetu na solarium. No nic Kochany Pamiętniczku, czas iść do pracy i posprzątać kolejne biuro.

Post Comment

Ciekawe linki

| |